Czyli kulturalnie nazywając miejski plac targowy.
Targowisko próżności, targowisko rozmaitości.
Cholernie trudno porusza się tam z kievem, za bardzo go widać.
Na zwykłą lustrzankę ludzie nie reagują, aż taką agresją.
Jestem fotografem nie terrorystą, chciałoby się wykrzyczeć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz